Nadleśnictwo Lubin - sąd przesłuchał świadków

Ewa Chojna
Nadleśnictwo Lubin - sąd przesłuchał świadków
Nadleśnictwo Lubin - sąd przesłuchał świadków Ewa Chojna
Nadleśnictwo Lubin - sąd przesłuchał świadków. Były poseł PiS twierdzi, że cała sprawa to cios wymierzony w niego. Czy były inżynier nadzoru działał na szkodę Nadleśnictwa Lubin?

Nadleśnictwo Lubin - sąd przesłuchał świadków

Przed lubińskim sądem trwa proces Pawła C. byłego inżyniera nadzoru w Nadleśnictwie Lubin oskarżonego o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie swoich obowiązków. Przesłuchano już m.in. byłego posła Prawa i Sprawiedliwości Piotra Cybulskiego, który uważa, że zamieszanie wokół osoby jego syna miało być ciosem wymierzonym w niego samego.

– Bez wątpienia tak jest – powiedział nam po wyjściu z sali sądowej. – Byłem posłem, grożono mi śmiercią. A później to. To dla mnie bardzo przykra i bolesna sytuacja, ale dzisiaj wiem na pewno, że mój syn nie złamał prawa.

Przed sądem zeznawali również leśnicy i pilarze, którzy pracowali przy wycinaniu drzew na terenie leśnym wokół stawów za miejscowością Ustronie. Teren ten wydzierżawił oskarżony Paweł C. i miał tam hodować ryby. Jednak wcześniej najął ludzi do wycięcia rosnących tam drzew.

– Pracowaliśmy codziennie od poniedziałku do soboty. Dorabialiśmy sobie tam popołudniami – zeznawał jeden z pilarzy Józef C. – Mówiłem Pawłowi C., że po wycięciu tych drzew mogą być kłopoty. Powiedział, że mam ciąć te drzewa i nie dyskutować. Więcej już tego tematu nie poruszałem.

Jak zeznawał pilarz, po tym jak wszystko wyszło na jaw i sprawą zaczęła się interesować policja, Paweł C. miał go obarczać winą za to.

– Szedłem drogą, a on przejeżdżał akurat samochodem, zatrzymał się i powiedział, że pożałuje tego, że sprawa wyszła na jaw i on został zatrzymany – powiedział sądowi pilarz.

Drzewa jakie mieli wycinać pilarze pochodziły z tzw. drzewostanu referencyjnego. Oznacza to, że były bardzo cenne dla środowiska naturalnego, a na terenie, na którym rosły, człowiek nie powinien prowadzić żadnej działalności.

Oprócz tego Pawłowi C. zarzuca się również ustawianie przetargu na zakup służbowego auta dla Nadleśnictwa Lubin. Specyfikacja przetargu miała być tak rozpisana, że wygrać go mogła tylko jedna firma.

– Aktualnie sąd rozpoznaje ostatnią część postępowania dotyczącego nieprawidłowości stwierdzonych w Nadleśnictwie Lubin – mówi prokurator Marcin Kucharski z Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Sprawa jest podwójnie kontrowersyjna, ponieważ mamy do czynienia z osobą, która w chwili popełnienia czynów była inżynierem nadzoru. Osoba, która miała troszczyć się o mienie Lasów Państwowych, w mojej ocenie dokonywała kradzieży działając na szkodę tego przedsiębiorstwa.

Nadleśnictwo Lubin - sąd przesłuchał świadków

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie